REKLAMA

fotografia dziecięca i noworodkowa

niedziela, 09 luty 2014 20:44

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

Wilno – Moskwa – Krasnojarsk – Kansk ­ Makrusza – Tomsk – Irkuck – Petersburg – Karaganda


Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków


Rozpoczynamy sentymentalną podróż śladami dziadków Małgorzaty Szumskiej

60 lat wstecz Janka ma 18 lat. Od 5 lat jest szczęśliwie zakochana w Staszku. Gdy miała 17 lat Staszek wrócił z Workuty. Jest to miejscowość, do której Stalin zsyłał wrogów narodu. Staszek jest polskim partyzantem walczącym w AK. Zostaje tam zesłany i w brutalny sposób go przesłuchują. Mija dwa lata i Staszka wypuszczają na wolność twierdząc, że nie udowodnili mu winy. Staszek wyrusza do swojej miejscowości, która znajduje się na wileńszczyźnie. Widzi Jankę. Mija pół roku i młodzi pobierają się, a za osiem miesięcy na świat przychodzi ich upragnione dziecko – tak rozpoczyna swą opowieść Małgorzata Szumska, która była gościem ostatniego spotkania z cyklu Jasielskie Spotkania z Podróżnikami w restauracji ,,u Schabińskiej” 6 lutego. 

Staszek w więzieniu

- Janka ma lat 18, Staszek 27. Mają malutkie dziecko, gospodarkę. Całkiem dobrze im się żyje. Staszek cały czas jest partyzantem. Nagle któregoś dnia podjeżdża samochód. Janka spogląda przez okno i widzi żołnierzy wrzucających do samochodu Staszka. Dwa tygodnie później Janka dostaje list, że jej mąż jest w więzieniu w Wilnie, a za dwa tygodnie będzie sprawa w sądzie i jeśli chce może przyjechać i posłuchać – opowiada Małgorzata Szumska

25 lat ciężkiej pracy z ZSRR

- Janka jedzie do Wilna na rozprawę. Niestety nie zostaje wpuszczona do sali przesłuchań. Nagle słyszy wyrok dla swojego męża: 25 lat ciężkiej pracy w ZSRR. Staszek wychodzi skuty. Prowadzą go żołnierze. Nie może podejść do swojej żony i się z nią pożegnać. Janka krzyczy: Staszku co ja mam teraz robić? Na te słowa Staszek odpowiada: Nie czekaj! Ja nigdy nie wrócę, zacznij nowe życie. Kobieta choć nie ma pojęcia o geografii postanawia znaleźć swojego męża. Przeprowadza się do swoich rodziców wraz z dzieckiem. Mija trochę czasu i powtarza się sytuacja z żołnierzami. Podjeżdża samochód pod dom, żołnierze wyczytują nazwiska całej rodziny oprócz Janki i jej dziecka. Janka przeczuwa, że sytuacja może się powtórzyć i zaczyna swoje przygotowania. Wie, że przyjdą też po nią i jej dziecko. Wyprzedaje majątek, zaczyna szyć ciepłe ubrania, suszy jedzenie. Mija trochę czasu i żołnierze przychodzą. ,,Szczęście w nieszczęściu” bo Jankę dosyłają do rodziców. Spędza tam 5 lat pracując w szpitalu i mieszkając w wiosce Mokrusza – kontynuuje opowieść podróżniczka

List z cenzurą

Pewnego dnia Janka dostaje list od swojego męża. List nie oddaje całego okrucieństwa i krzywdy jaką wyrządzają Staszkowi w więzieniu, gdyż cenzura jest bardzo duża. Kontakt jest ograniczony. Na przestrzeni czterech lat małżonkowie mogą wysłać do siebie dwa listy rocznie. Mija pięć lat pobytu ich na Syberii. Umiera Stalin. ,,To chyba dobry dzień” – tak reaguje Janka na wieść o śmierci Stalina. Sytuacja więźniów ulega poprawie. Staszek informuje żonę, że może pisać do niej tyle listów ile chce.

Podróż do Kazachstanu

Informacja od męża o możliwości odwiedzin jest dla 23-letniej już Janki wspaniałą wiadomością. Kobieta pakuje się, wsiada do pociągu i jedzie 10 dni do Kazachstanu, do miejsc, których w ogóle nie zna. Znajduje więzienie, gdzie przetrzymują jej męża.
,,Wszystko będzie dobrze. Musisz tylko poznać który to Twój mąż…”
Wyprowadzają więźniów z kopalni. Wszyscy wyglądają tak samo. Idąc patrzą pod nogi. Kobieta wpada z panikę, zaczyna płakać obawiając się, że nie pozna swojego męża. Nagle ich wzrok się spotyka. Staszek z wrażenia łamie jedną z podstawowych zasad, jakie obowiązują w wiezieniu. Wychodzi z szeregu. Pada strzał, Janka mdleje…

Jaki będzie finał tej historii? Czy ukochany mąż Janki, którego mogła wreszcie zobaczyć po latach rozłąki zniknął na zawsze?

Małgorzata Szumska to wnuczka Janki i Staszka. Wychowana na historii swoich dziadków postanowiła wyruszyć ich śladem w głąb Rosji.
- Normalne dzieci na dobranoc słuchają opowieści o Czerwonym Kapturku, gdzie wilk zjada babcię, ale później udaje się ją uratować i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ja słuchałam historii o wilkach na Syberii, które zjadały ludzi i to te wilki żyły długo i szczęśliwie – mówi Małgorzata Szumska

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków  

Dwa tygodnie pociągiem, cztery dni na koniu i dojedziesz

Babcia Małgosi Szumskiej żyje i jak sama podróżniczka mówi, to ma się całkiem nieźle. Mimo, iż zdarza się jej nie pamiętać czynności jakie wykonywała kilka dni wcześniej, to jednak wydarzenia z przed 60 lat pamięta doskonale. Babciu gdzie mam jechać? Na pytanie Małgosi babcia odpowiada. Mokrusza – tak nazywa się wioska, w której mieszkałam. Dojedziesz tam w dwa tygodnie pociągiem i cztery dni konno.

Małgorzata wyrusza w sentymentalną podróż do wioski Mokrusza, która nie znajduje się na żadnej z map.

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków


Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

Wilno – Moskwa – Krasnojarsk – Kansk ­ Makrusza – Tomsk – Irkuck – Petersburg – Karaganda.

Dociera do Morkuszy. Ku jej zdziwieniu zastaje puste pola i kilka domów. Zaczepia pierwszego napotkanego człowieka i zaczyna wypytywać o znajomych swojej babci. Nagle pada imię Szura. –Żyje tam w tamtym domu – mówi mieszkaniec Mokruszy.
Szura mieszkała przez pięć lat z babcią Małgorzaty. Wiadomość, że jedna z najbliższych znajomych jej babci żyje ogromnie wzruszyła podróżniczkę. Dzięki wyprawie Małgosi jej babcia Janka po 60. latach może usłyszeć swoją przyjaciółkę. Są łzy wzruszenia, drżenie rąk, wracają wspomnienia. Sama podróżniczka opowiadając tą historię mówi z wielkim przejęciem.

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

Małgorzata odwiedziła miejsca, w których 60 lat temu z okrucieństwem chciano zniszczyć miłość dwojga bliskich jej ludzi – Janki i Staszka – babci i dziadka. Odwiedziła kopalnie, w której pracował jej dziadek. Podróżniczka przyznaje, że podróż śladami dziadka nie była aż tak ekscytująca jak ta śladami babci, ale pozwoliła jej na własne oczy zobaczyć jak ciężko on pracował i dostarczyć dokumenty dotyczące jego osoby do muzeum.

Finał historii Janki i Staszka

Janka ocknęła się w małym pokoiku i zaczyna płakać, lamentować. Nagle ktoś puka do drzwi. Drzwi się otwierają i staje w nich Staszek. Okazało się, że strzał, który padł był ostrzegawczy. Strażnicy więzienni strzelili w powietrze.
- Babcia z dziadkiem dostali tydzień. Tydzień by nadrobić pięć straconych lat. Do dyspozycji dostali mały pokoik, gdzie dostarczano im posiłki dwa razy dziennie oraz mały ogródek. Tydzień mija zdecydowanie za szybko. Janka dostaje od Staszka w prezencie zielony materiał na sukienkę. Staszek wierzył, że wszystko się kiedyś zmieni i chciał by żona na niego czekała. Tak też się stało. Doczekali chwili, by być znowu razem. Przeżyli razem 56 lat – mówi Małgorzata.

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków


Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków

***

Małgosia pomaga Filipińczykom

Sentymentalna podróż w czasie śladami dziadków


W listopadzie 2013 roku przez Filipiny przeszedł największy w historii tajfun. Zginęło 6 tys. osób, 12 tys. ludzi zostało bez dachu nad głową. Małgorzata Szumska postanowiła tam pojechać, by pomagać ludziom, których dotknęła katastrofa.

{youtube}c0BS4V889gw{/youtube}

- Zupełnie niespodziewanie rozpoczynam mały projekt - teatr lalkowy którym uczymy dzieciaki by myc ręce, by nie wyrzucać śmieci na ulicę itp. Mamy grywać tylko w niedziele. Nagle okazuje się, że gramy codziennie, nawet 10 spektakli, trafiamy do 3500 dzieciaków w tydzień. 3 500 dzieciaków może zapomnieć na chwile o swojej traumie, 3 500 śmieje się do rozpuku (czymkolwiek jest rozpuk ) 3 500 dzieciaków uczy się od nas angielskiego, uczy się podstaw dbania o środowisko i o własne zdrowie. A przede wszystkim w świecie bez telewizora, bez komputera, bez książek z obrazkami, nagle pojawia się w ich świecie coś magicznego – teatr – opowiada Małgorzata.
Na ostatnim spotkaniu do specjalnej skarbonki można było wrzucać pieniądze dla poszkodowanych przez tajfun Filipińczyków. Uczestnicy spotkania jak zwykle nie zawiedli. W imieniu swoim i Małgosi serdecznie dziękujemy. Oczywiście w dalszym ciągu można dołączyć się do akcji. Więcej informacji o całym projekcie znajdziecie Państwo na stronie www.polakpotrafi.pl

Jasielskie Spotkania z Podróżnikami to cykliczne wydarzenie, które cieszy się coraz większą popularnością. Oprócz ciekawych historii spotkanie ma jeszcze jeden bardzo ważny cel – pomoc małemu Kubusiowi, który choruje na nieuleczalną chorobę mukowiscytozę. Bilet wstępu to tylko 10 złotych, które pomoże w walce z chorobą małemu dziecku. Warto do nas dołączyć. Wkrótce kolejne spotkanie.

Anna Dziura

REKLAMA

Fotograf Jasło

 

Dodaj komentarz

Redakcja portalu www.miastojaslo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników.
Redakcja zastrzega sobie prawo do wycięcia całego komentarza lub jego fragmentu. Wszystkie komentarze wymagają akceptacji administratora portalu. Dodanie komentarza jest jednoznaczne z akceptacją zasad zawartych w regulaminie portalu.

Regulamin